Prezydent Polski Karol Nawrocki podpisał znowelizowaną „ustawę łańcuchową” – dokument, na który wielu czekało od lat. Od tej pory stałe trzymanie psa na uwięzi jest w Polsce zakazane, a ten sam zakaz obejmuje również koty.
Nowe przepisy wprowadzają ogólny zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi. Zamiast tego właściciel ma obowiązek codziennie zapewnić zwierzęciu ruch i aktywność fizyczną, odpowiednie schronienie przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi – budę lub podobną konstrukcję – oraz warunki bytowe odpowiadające jego potrzebom fizjologicznym i behawioralnym. Jeżeli pies przebywa na posesji, a nie w domu, powinien mieć możliwość swobodnego poruszania się po ogrodzonym terenie przez cały czas.
Ustawa reguluje również zasady korzystania z kojców. Trzymanie psa w kojcu zamiast zapewnienia mu swobodnego poruszania się jest dopuszczalne tylko w dwóch przypadkach: gdy teren nie jest ogrodzony i zapewnienie swobodnego ruchu jest fizycznie niemożliwe lub gdy pies stwarza zagrożenie dla ludzi albo innych zwierząt. Sam kojec musi spełniać określone wymagania i zapewniać zwierzęciu odpowiednią przestrzeń do swobodnego poruszania się. Szczegółowe minimalne normy zostaną określone przez ministra właściwego do spraw rolnictwa w porozumieniu z Głównym Lekarzem Weterynarii.
Od ogólnego zakazu przewidziano wyjątki. Krótkotrwałe i jednorazowe unieruchomienie zwierzęcia poza miejscem jego stałego przebywania jest dopuszczalne, o ile nie narusza jego dobrostanu. Jest ono również możliwe w sytuacjach, gdy konieczne jest zapobieżenie bezpośredniemu zagrożeniu dla ludzi lub innych zwierząt i nie istnieje inny sposób rozwiązania problemu. Część przepisów nie dotyczy psów służbowych specjalnego przeznaczenia, niektórych ras pasterskich, zwierząt przebywających w schroniskach oraz wybranych form hodowli.
Droga do uchwalenia tej ustawy nie była łatwa. Pierwszą wersję dokumentu prezydent zawetował jeszcze w listopadzie 2025 roku, uznając ją za niedopracowaną i zbyt rygorystyczną. Jak podkreślał, wielu właścicieli zwierząt nie byłoby w stanie spełnić proponowanych wymagań, a normy dotyczące powierzchni kojców porównywał do powierzchni kawalerek. Nowa wersja ustawy jest bardziej wyważona – uwzględnia realia pracy rolników, hodowców, schronisk, służb państwowych oraz właścicieli psów pasterskich i pracujących, a najbardziej kontrowersyjne przepisy zostały usunięte. Zdaniem Karola Nawrockiego podpisanie ustawy jest nie tylko sukcesem w zakresie ochrony zwierząt, ale także dowodem na to, że wcześniejsze weto przyczyniło się do stworzenia bardziej racjonalnych i możliwych do wdrożenia przepisów.
Za dalsze trzymanie psa na uwięzi po wejściu ustawy w życie właścicielowi będzie grozić kara grzywny do 5 000 zł albo kara aresztu do 30 dni. Jeżeli jednak taki sposób utrzymywania zwierzęcia powoduje ból i cierpienie, sprawa może zostać zakwalifikowana jako znęcanie się nad zwierzęciem. W takim przypadku grożą znacznie surowsze konsekwencje, w tym kara pozbawienia wolności, odebranie zwierzęcia właścicielowi oraz obowiązek zapłaty na cele związane z ochroną zwierząt.
Właściciele otrzymali 12 miesięcy od dnia oficjalnej publikacji ustawy, aby dostosować warunki utrzymywania zwierząt do nowych przepisów. Łańcuch jako standardowy sposób trzymania psa ma odejść do przeszłości. Jednak, jak to często bywa, o skuteczności nowych regulacji zdecyduje nie tylko treść ustawy, lecz także to, jak konsekwentnie będzie ona egzekwowana.