Ten przypadek jest obecnie szeroko komentowany: każdy ma swoją wersję, emocje i podejrzenia. Ale jeden fakt jest bezsporny — wściekliznę u psa potwierdzono laboratoryjnie, a to oznacza, że sprawa automatycznie wykracza poza „prywatne zdarzenie” i staje się kwestią bezpieczeństwa: ludzi, innych zwierząt oraz całego systemu kontroli.
Na tym etapie jest zbyt wcześnie, aby wyciągać wnioski, a tym bardziej wskazywać winnych. Pozostaje śledzić przebieg postępowania i czekać na oficjalne ustalenia niemieckich organów weterynaryjnych oraz policji. To, czy zostaną ustalone osoby odpowiedzialne i czy pojawią się konsekwencje prawne, będzie jasne po zakończeniu kontroli.
Na tym etapie jest zbyt wcześnie, aby wyciągać wnioski, a tym bardziej wskazywać winnych. Pozostaje śledzić przebieg postępowania i czekać na oficjalne ustalenia niemieckich organów weterynaryjnych oraz policji. To, czy zostaną ustalone osoby odpowiedzialne i czy pojawią się konsekwencje prawne, będzie jasne po zakończeniu kontroli.
Do zdarzenia doszło w Niemczech, w kraju związkowym Rheinland-Pfalz, w miejscowości Dannstadt-Schauernheim. W listopadzie 2025 roku pies został wwieziony do Niemiec jako część transportu zwierząt z Rosji.
Pod koniec stycznia 2026 roku zwierzę przeszło operację (przyczyna nie została podana w publikacjach). W tym samym okresie zaobserwowano zmiany w zachowaniu psa. W dniu pojawienia się objawów zwierzę zostało odizolowane i umieszczone na stacji kwarantanny w schronisku.
W nocy z 24 na 25 stycznia pies padł. Po śmierci pobrano próbki do badań laboratoryjnych. W lutym 2026 roku laboratorium oficjalnie potwierdziło zakażenie wirusem wścieklizny.
Pod koniec stycznia 2026 roku zwierzę przeszło operację (przyczyna nie została podana w publikacjach). W tym samym okresie zaobserwowano zmiany w zachowaniu psa. W dniu pojawienia się objawów zwierzę zostało odizolowane i umieszczone na stacji kwarantanny w schronisku.
W nocy z 24 na 25 stycznia pies padł. Po śmierci pobrano próbki do badań laboratoryjnych. W lutym 2026 roku laboratorium oficjalnie potwierdziło zakażenie wirusem wścieklizny.
Lokalne służby poinformowały, że po otrzymaniu wyników wdrożyły standardowe działania: ustaliły kontakty — zarówno ludzi, jak i zwierząt — oceniły ryzyko dla każdego przypadku narażenia i tam, gdzie było to konieczne, zaleciły profilaktyczne szczepienie. Podkreślano również, że informacja została przekazana innym instytucjom za pomocą mechanizmu szybkiego powiadamiania, tak aby kontrola nie ograniczała się do jednego powiatu.
Później ukazało się oświadczenie Łotewskiej Służby Weterynaryjno-Żywnościowej (PVD): według jej danych trasa wwozu tego psa do UE prowadziła przez Łotwę 25 listopada 2025 roku. PVD przypomniała, że służby kontrolne wielokrotnie spotykały się z fałszowanymi dokumentami szczepień u zwierząt sprowadzanych z Rosji i Białorusi, a z tego powodu Komisja Europejska zaostrzyła wymagania: od jesieni 2024 r. do dokumentów towarzyszących musi być dołączony test miana przeciwciał przeciwko wściekliźnie — badanie, które ma potwierdzać, że szczepienie rzeczywiście zostało wykonane i wywołało odpowiedź immunologiczną.
Później ukazało się oświadczenie Łotewskiej Służby Weterynaryjno-Żywnościowej (PVD): według jej danych trasa wwozu tego psa do UE prowadziła przez Łotwę 25 listopada 2025 roku. PVD przypomniała, że służby kontrolne wielokrotnie spotykały się z fałszowanymi dokumentami szczepień u zwierząt sprowadzanych z Rosji i Białorusi, a z tego powodu Komisja Europejska zaostrzyła wymagania: od jesieni 2024 r. do dokumentów towarzyszących musi być dołączony test miana przeciwciał przeciwko wściekliźnie — badanie, które ma potwierdzać, że szczepienie rzeczywiście zostało wykonane i wywołało odpowiedź immunologiczną.
Równolegle rozpoczęła się kontrola policyjna. Informowano, że policja kryminalna bada możliwe naruszenie ustawy o zdrowiu zwierząt (Tiergesundheitsgesetz) i współpracuje w tej sprawie z urzędem weterynaryjnym. Szczegóły postępowania nie są na razie ujawniane.
Wkrótce pojawiły się także informacje z sąsiedniego regionu Niemiec — Saary. Ministerstwo Środowiska podało, że wykryto tam również psy, które mogły być powiązane z tym samym „punktem zbiorczym” w Rosji, przez który — jak się przypuszcza — organizowano przewozy. Zwierzęta te znajdują się pod urzędowym nadzorem: zarządzono kontrole szczepień przeciwko wściekliźnie, a część umieszczono w ochronnej kwarantannie. Jednocześnie władze Saary osobno zaznaczyły, że obecnie nie widzą podwyższonego ryzyka wścieklizny dla regionu.
Wkrótce pojawiły się także informacje z sąsiedniego regionu Niemiec — Saary. Ministerstwo Środowiska podało, że wykryto tam również psy, które mogły być powiązane z tym samym „punktem zbiorczym” w Rosji, przez który — jak się przypuszcza — organizowano przewozy. Zwierzęta te znajdują się pod urzędowym nadzorem: zarządzono kontrole szczepień przeciwko wściekliźnie, a część umieszczono w ochronnej kwarantannie. Jednocześnie władze Saary osobno zaznaczyły, że obecnie nie widzą podwyższonego ryzyka wścieklizny dla regionu.
Największe pytania w tej sprawie budzi dokumentacja dotycząca właśnie tego psa i to, na ile odpowiadała ona rzeczywistym danym. Według informacji władz powiatowych na początku dokumenty wwozowe i dane mikroczipu nie wzbudziły zastrzeżeń: zgodnie z zapisami pies miał być zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. Później — jak informowano — pojawiły się wątpliwości co do prawidłowości podanego wieku zwierzęcia, a także tego, czy dokumenty mogły dotyczyć właśnie tego psa. Jeśli te podejrzenia się potwierdzą, może to oznaczać, że zwierzę nie miało realnej ochrony przed wścieklizną, mimo że formalnie dokumenty spełniały wymagania.
Na tle tego incydentu niemieckie instytucje przypomniały o szerszym problemie: w okresie od stycznia 2021 r. do lutego 2026 r. informowano o dziesięciu epizodach, w których pojawiał się nielegalny wwóz szczeniąt i/lub fałszowane paszporty szczepień. Według danych LKA dotyczyło to szczeniąt, które — jak się przypuszcza — były nielegalnie sprowadzane m.in. z Rosji, a także z Rumunii, Serbii i Polski. Dlatego uwaga skupia się dziś nie tylko na tragicznym finale w przypadku konkretnego psa, lecz także na pytaniu, w jaki sposób zwierzę z potencjalnie problematyczną dokumentacją mogło przejść trasę do UE — i co zostanie zrobione, aby podobne sytuacje się nie powtórzyły.